Ul. Zbychowska

Drodzy mieszkańcy, do p. Bogdana Formelli zwrócił się zaniepokojony przejazdem przy ul. Zbychowskiej mieszkaniec Rumi. Ładna, wyremontowana droga. Nowoczesny przejazd, który miał rozwiązać problem ruchu samochodowego przez tory. Wszystko to wygląda bardzo dobrze w założeniach ale niestety wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

 

Około rok temu polskie media (w tym YouTube) obiegło nagrania uwieczniające bliską tragedie na naszym rumskim przejeździe kolejowym przy ul. Zbychowskiej (zainteresowanych odsyłamy do źródła na youtube – https://www.youtube.com/watch?v=OdnVUFpFI6Q lub filmu oraz galerii zdjęć poniżej).

 

Materiał ten był jednym z wielu znaków ostrzegawczych, że coś z tym przejazdem trzeba zrobić. Wtedy akurat zawinił system otwierania rogatek ale problemów jest jeszcze wiele. Zaniepokojony mieszkaniec zwraca słuszną uwagę na organizację ruchu na tym przejeździe. Zle zaprojektowana droga z pierwszeństwem oraz podporządkowania powoduje, że w godzinach dużego ruchu część aut nie może opuścić tego przejazdu z powodu przymusu ustąpienia pierwszeństwa pojazdom, które znajdują się na ul. Towarowej. Problem, który nie oszukujmy się, nie wymaga wielkiego nakładu finansowego lecz prostego pochylenia się nad istotą sprawy. Droga z pierwszeństwem powinna być ustanowiona na ul. Zbychowskiej. Umożliwiłoby to swobodny i płynny przejazd aut przez tory, nie powodujący niebezpieczeństwa.

W zapytaniu do p. Formelli pada znamienne pytanie: dlaczego w tym temacie nic przez 4 lata nie zrobiono?

Nie jesteśmy w stanie na to odpowiedzieć. Jednakże mamy gotowe rozwiązanie tego problemu oraz wolę jego wykonania. Chcemy zreorganizować ruch na tym przejeździe kolejowym aby poprawić bezpieczeństwo nas wszystkich. Ponadto również zwracamy uwagę na wąski chodnik oraz ruch pojazdów ciężarowych tą ulicą. To można poprawić i my to chcemy zrobić. Powyższe przemyślenia dołączamy do naszej listy priorytetów na najbliższą kadencje. Od Państwa zależy czy dostaniemy szansę poprawy bezpieczeństwa i komfortu życia wszystkich mieszkańców.

Michał Kowalik